|
Na ekranach kin możemy oglądać film dokumentalny
„Głęboko w gardle”, którego twórcy starają się określić
fenomen filmu pornograficznego „Głębokie gardło” z 1972
roku. Ta nisko budżetowa produkcja, jako pierwsza
weszła do kinowej dystrybucji, przyczyniła się do
nagłego rozkwitu pornografii w kulturze masowej i była
wyznacznikiem przekraczania granic moralnych i
etycznych, narzuconych społeczeństwu na długo przed
rewolucją seksualną.
Obecnie przemysł pornograficzny jest powszechnie
uznawany za „bagno”, lecz w Ameryce lat 70 - tych
wymieniano go jednym tchem z prężnie działającymi
ruchami wyzwolenia kobiet, mniejszości seksualnych i
etnicznych oraz innymi grupami stawiającymi opór władzy.
Niektórzy, decydując się pracę w przemyśle
pornograficznym , szukali sławy, niezależności albo
okazji do eksperymentów, co charakteryzowało także całą
kulturę masową tej dekady. Uważano również, że
doświadczenie zdobyte w produkcjach pornograficznych,
mogło zaowocować propozycjami ról w kinie głównego
nurtu.
W 1972 roku „Jerry” Damiano, doświadczony twórca kina
spod znaku X zrealizował niskobudżetowy film (25 000
doloraów) „Głębokie gardło”. W głównej roli obsadził
nowo poznaną aktorkę o sugestywnym pseudonimie Linda
Lovelace, która chciała zostać stewardessą zanim odkryła
w sobie talent do fellatia. Damiano dokonał tego
odkrycia już po rozpoczęciu zdjęć, jednak postanowił
poprowadzić historię w taki sposób, aby umożliwić swojej
gwieździe zaprezentowanie całemu światu wyjątkowych
zdolności. Zdjęcia kręcono przez 6 dni na Florydzie.
Partnerem Lovelace był asystent operatora, pochodzący z
Nowego Jorku, aktor marzący o szekspirowskich rolach
Harry Reems (vel Herbert Streicher). Przygoda z
pornografią miała mu przynieść pieniądze, pomóc zdobyć
doświadczenie i znajomości.
Producent filmu dokumentalnego „Głęboko w gardle”, Brian
Grazer, przyznaje, że jego pierwsze spotkanie z
„Głębokie gardło” było dość nietypowe. Dowiedział się o
nim od jednej z najszczerszych i najbliższych mu osób,
jego babci Sonii. Dopiero po jakimś czasie producent
dowiedział się, że chodziło o pierwszy film
pornograficzny, który trafił do szerokiej dystrybucji. O
jego wielkiej popularności filmu zadecydowały wzmianki w
programach telewizyjnych takich gwiazd jak Bob Hope i
Johnny Carson. Dzięki nim setki osób, a pośród nich jego
babcia Sonia, nie czuło wstydu, aby w biały dzień
ustawić się w kolejce przed kinami grającymi ‘Głebokie
gardło’.
Grazer po raz kolejny zetknął się z filmem Gerarda
Damiano jako dwudziestolatek. Tym razem udało mu się
zobaczyć film na przyjęciu kolegi, z którym pracował w
studiu Warner Bros. Wiele lat później producentowi
zaproponowano nakręcenie filmu o życiu Lindy Lovelace –
aktorki, która wielką sławę zawdzięcza właśnie roli w
klasyku kina dla dorosłych. Grazer odrzucił wtedy ten
projekt, ale ponownie zainteresowała go odpowiedź na
pytanie, co doprowadziło do tak nagłego rozkwitu
pornografii w kulturze masowej. a w szczególności w jaki
sposób „Głębokie gardło” przyczyniło się do zmian,
którym podlegała kultura popularna do 2005 roku.
Sheila Nevins, prezes HBO Documentary przyznaje, że
„Głęboko w gardle” miało pokazać mechanizm, według
którego pewne środki ekspresji stają się celem
publicznych ataków. Producentka podkreśla także
historyczne tło tego fenomenu. „Wystarczy powrócić do
literatury XV-wiecznej, choćby „Opowieści
kanterberyjskich” Chaucera, studiować dzieła Szekspira
czy freski z Pompei, aby zobaczyć, że erotyka nie uległa
wielkim zmianom. Z jakiegoś jednak powodu 30 lat temu
wolność seksualna była tłamszona i warto było o tym
opowiedzieć. ‘Głębokie gardło’ nie było wielkim dziełem,
ale miało przecież prawo zaistnieć w państwie
demokratycznym.”
Popularność obrazu, który powstał przy tak skromnym
budżecie i ambicjach twórców, zdziwi zapewne każdego,
kto nie był świadkiem rewolucji seksualnej,
przypadającej na okres po wojnie wietnamskiej. Przed
pojawieniem się na szerokim ekranie, filmy erotyczne
można było oglądać jedynie w podejrzanych lokalach i nie
do końca oficjalnie działających salach projekcyjnych.
Recenzje w poważnych pismach takich jak Variety czy The
New York Times, wzmianki w programach telewizyjnych i
zainteresowanie filmem śmietanki towarzyskiej, uczyniły
z „Głębokiego gardła” coś więcej niż szlagier. Film
trafił na celownik polityków, dążących do oczyszczenia
brudu, który zalał Amerykę w latach 80. i 90. Do sądów
wpłynęły wnioski, mające na celu ograniczenie
dystrybucji tego tytułu, ale także działalności całego
przemysłu pornograficznego. Dystrybutorom i operatorom
kin wyświetlającym „Głębokie gardło” postawiono szereg
zarzutów.
Chcąc zastraszyć potencjalnych naśladowców, prokuratorzy
federalni postanowili przykładnie ukarać Harry’ego
Reemsa za rozpowszechnianie materiałów o nieprzyzwoitym
charakterze na terenie kilku stanów (co jest o tyle
absurdalne, że aktor zarobił na całym przedsięwzięciu
250 dolarów i trudno przypisać mu odpowiedzialność za
treść i dystrybucję filmu). Protest grup broniących praw
obywatelskich oraz gwiazd Hollywood, takich jak Warren
Beaty i Jack Nicholson, po ogłoszeniu wyroku skazującego
Reemsa w 1976 roku, doprowadził do unieważnienia decyzji
sądu.
Jednym z największych sekretów „Głębokiego gardła” są
losy 600 milionów dolarów dochodu, który przyniosła
dystrybucja filmu. Przy finansowym wsparciu osób
powiązanych ze światem przestępczym, obraz nie trafił do
tradycyjnej dystrybucji, kontrolowanej przez
hollywoodzkie studia. Był dostarczany do kin przez
kurierów, którzy następnie zgłaszali się po zyski z
wynajmu kopii. Nic zatem dziwnego, że brak jest
jakichkolwiek rachunków na przepływ gotówki. Pewne jest
natomiast, że ani cent nie trafił do reżysera ani
któregokolwiek członka ekipy „Głębokiego gardła”.
DAR
|