|
Bezrobotny
nauczyciel muzyki, Clément Mathieu (Gérard Jugnot)
znajduje pracę w „domu poprawczym” dla nieletnich jako
wychowawca. Wyjątkowo rygorystyczny dyrektor nie potrafi
zapanować nad nieposłuszną i buntującą się co i rusz
gromadą. Wprowadzając ich w magiczny świat muzyki,
Mathieu zmienia ich życie...
Reżyserski debiut Christophe’a Barratiera to
ponadczasowa historia niezwykłego dzieciństwa, jakie
staje się udziałem barwnej zbieraniny zagubionych
dzieciaków, szukających swoich własnych ścieżek w
świecie rozpaczy, głębokiej tęsknoty, ale też słodkich
sekretów i zabawy do łez.
Film nie schodzi z afisza we Francji od pół roku,
pozostając w ścisłym gronie najpopularniejszych tytułów
kinowych. Obejrzało go już 7,5 mln widzów, co czyni
"Pana od muzyki" wielkim rywalem "Amelii" o tytuł
największego przeboju kina francuskiego ostatnich lat.
Sukces tym większy, że znacznie przewyższa sumę wyników
poprzednich filmów muzycznych: Orkiestra, Symfonia życia
i Koncert na 50 serc.
"Obrazy związane z dzieciństwem, z
pierwszymi emocjami, są nam bardzo drogie. Późniejsze
wspominanie wydarzeń z tego okresu przygotowania do
życia sprawia, że stają się tym bardziej niezatarte.
Ulotne radości i momenty głębokiego smutku mijają, ale
nigdy nie zostają wymazane. Jeśli jakiś dźwięk,
piosenka, refren związane są z tymi odległymi
wspomnieniami, stają się one tym bardziej nieusuwalne.
To właśnie ujęło mnie w scenariuszu Christophe’a
Barratiera PAN OD MUZYKI. Surowa szkoła z internatem,
buntownicze dzieciaki i chór, który je jednoczy –
wszystko to stanowi idealny symbol dzieciństwa."
Jacques Perrin, producent.
"… emanował inteligentnym optymizmem (…). Pewność ręki
reżysera-debiutanta i niejednoznaczna kreacja (...)
Gérarda Jugnota ustrzegły film przed ckliwością „Klatki
słowiczej” Jeana Dréville’a z 1943, której „Chórzyści”
to remake. To niezła recepta na wejście do zawodu: po
sześćdziesięciu latach odtworzyć współczesnymi środkami
ekspresji obiecujący wątek, którego pierwowzór oglądają
głównie historycy kina."
Jerzy Płażewski, Kino IX/2004
"...stał się niemal cud (...) Barratierowi udało się
obudzić prawdziwe emocje, które odczuwa się bez
najmniejszego zawstydzenia czy wrażenia, że jesteśmy
zakładnikami czyjegoś przerostu dobrych chęci PAN OD
MUZYKI jest na to zbyt subtelny i zapewnia przytulne
schronienie przez półtorej godziny. To bez wątpienia
zapowiedź sukcesu przewidywalnego, ale nie wymuszonego."
Mathieu Carratier, Première III/2004
z mat dystrybutora
opr. MEWA
|