|
Film
Aleksandra Sokurowa to bez wątpienia wydarzenie.
Osobista wycieczka artysty w przeszłość własnego kraju,
opowiedziana za pomocą nowoczesnej techniki, użytej z
rozwagą i namysłem. To budzi szacunek. Sokurow w swoim
dziele streszcza ponad 200 lat historii Rosji w jednym
tylko, ale za to 90 minutowym ujęciu ! Choć to pomysł
nie nowy, reżyser bije na głowę swoich poprzedników, nie
tylko długością zapisu, ale przede wszystkim adekwatnym
użyciem techniki do opowiadanej historii.
Film ma konwencję snu. Swój sen śni słyszalny jedynie
narrator, któremu od pewnego momentu towarzyszy
Nieznajomy (Sergiej Dreiden), jak się później okazuje -
francuski markiz. Przemierzają oni wnętrza słynnego
Sankt - Petersburgskiego muzeum - Ermitażu, którego
częścią jest Pałac Zimowy- siedziba Carów. Mijają
następujące po sobie sale pełne dzieł sztuki,
kolekcjonowanych przez kolejnych władców „Matuszki”
Rosji. Obok samych zbiorów pojawiają się ich dawno
nieżyjący właściciele – Katarzyna Wielka, Mikołaj I i
II, Piotr Wielki. Finałem tej wędrówki jest Wielki Bal
roku 1913, pełen setek tancerzy, wirujących w tańcu do
muzyki granej przez orkiestrę pod batutą Waleriego
Giergiewa. Jak wiadomo, na krótko przed „dziejową
rewolucją”
No właśnie - chyba taka jest najważniejsza konkluzja
płynąca z tego filmu. Sokurow ukazał Rosję w czasach jej
świetności, kiedy najbliżej jej było do Europy. Oba
światy przenikały się, inspirowały wzajemnie. Rewolucja
Październikowa na dobre przerwała ten związek,
pogrążając ten olbrzymi kraj na nowo w odmętach
barbarzyństwa. A rosyjska dusza zapłakała i płacze do
dziś.
Konrad Sisicki (KOS)
|